Blog organizacji 
„Biblie dla Europy”

Zaglądaj regularnie, aby skorzystać z przydatnych artykułów na temat życia
chrześcijańskiego i Biblii.

Czy kosztujesz Boga w Słowie?


 
Aby podtrzymać swoje życie fizyczne i zachować zdrowie, musimy jeść. To jednak, że musimy jeść, nie oznacza, że jest to uciążliwy obowiązek. Tak naprawdę jedzenie sprawia nam przyjemność, zwłaszcza gdy jemy coś smacznego.

Podobnie Biblia oznajmia, że Słowo Boże podtrzymuje nas przy życiu i zachowuje w zdrowiu duchowym. Jakie jednak towarzyszą nam uczucia, kiedy je czytamy? Czy czas, jaki spędzamy w Słowie Bożym, to w naszym odczuciu nudny, uciążliwy obowiązek, który musimy wypełnić? Czy może jest to czas radości i karmienia się? Bóg pragnie, aby czas spędzany w Jego Słowie nie był obowiązkiem, ale rozkoszą.


Co mam zrobić, gdy zgrzeszę po zbawieniu?

 
Gdy po raz pierwszy nawróciliśmy się do Boga i przyjęliśmy Jezusa Chrystusa jako swego Zbawiciela, zostały nam odpuszczone wszystkie grzechy, a serce ogarnął ogromny pokój. Słowo Boże zapewnia nas ponadto, że zostaliśmy zbawieni po wszystkie wieki i nic nigdy nie zniweczy naszego zbawienia.

Choć jednak zostaliśmy zbawieni, z własnego doświadczenia wiemy, że nie oznacza to, iż jesteśmy odporni na grzech. Mimo że dokładamy usilnych starań, nadal grzeszymy po doświadczeniu zbawienia. Co więc powinniśmy zrobić, gdy zgrzeszymy po zbawieniu? Słowo Boże oznajmia, że powinniśmy wyznać Panu grzechy.

Wyznawanie Bogu grzechów, które popełniamy po zbawieniu, ma wręcz decydujące znaczenie dla naszego życia chrześcijańskiego. W niniejszym artykule omówimy, dlaczego musimy wyznawać swoje grzechy, co to znaczy wyznawać, jak to robić i co z tego wynika.


Zostałem zbawiony! I co dalej?

 
Jeśli kiedykolwiek zadałeś sobie to pytanie, to wiedz, że nie ty jeden. Wielu z nas nie wiedziało, co nastąpi po przyjęciu przez nas Pana Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela.

Z pewnością doceniamy wspaniałe kroki, jakie Bóg podjął, żeby nas odkupić i udzielić nam życia wiecznego. Dzięki temu mogliśmy się na nowo narodzić. Uwierzenie w Jezusa Chrystusa to jednak dopiero początek naszego życia chrześcijańskiego. Tak wiele jeszcze przed nami! Przyjrzyjmy się niektórym rzeczom, jakie powinny mieć miejsce po uwierzeniu przez nas w Pana.


Jak zachować radość płynącą ze zbawienia?

 
Kiedy miłość Pana Jezusa po raz pierwszy nas poruszyła, wskutek czego nawróciliśmy się i wyznaliśmy Jego imię, nasze serce wypełniła głęboka radość, jakiej nie zaznaliśmy nigdy wcześniej. Cóż to była za radość: otrzymać odpuszczenie i narodzić się na nowo! Bóg chce, aby wszystkie Jego dzieci radowały się Jego wspaniałym zbawieniem nieustannie przez całe życie. Tak powinno wyglądać normalne doświadczenie każdego wierzącego. Widzimy to w Pierwszym Liście Piotra 1:8: „radujecie się radością niewysłowioną i pełną chwały”.

Doświadczyliśmy takiego wspaniałego zbawienia i teraz mamy dostęp do całego bogactwa Chrystusa. Powinna nas przepełniać niewysłowiona radość. Niemniej jednak, choć nigdy nie możemy utracić wiecznego zbawienia, to czasem możemy utracić płynącą z niego radość. Jak do tego dochodzi? Przyjrzyjmy się dwóm możliwym przyczynom.


Klucz do doświadczania Jezusa Chrystusa w codziennym życiu

 
Dzień, w którym zostajemy zbawieni, jest wspaniały i doniosły. Nierzadko jednak po doświadczeniu początkowej radości zbawienia możemy zadawać sobie pytanie, jak dalej doświadczać Pana Jezusa. Możemy na przykład pytać siebie: W jaki sposób mogę osobiście poznać Jezusa? Jak mogę Go doświadczać w swoim życiu? Czy życie chrześcijańskie sprowadza się jedynie do przebaczenia i do zbawienia od Bożego sądu?

Niektórzy mogą próbować doświadczać Jezusa na różne sposoby, jak robili to w dniu, w którym zostali zbawieni. Choć mogą studiować Biblię i uczyć się czegoś nowego, Pan wciąż zdaje się być daleko. To jak próbować wejść do zamkniętego pokoju, wkładając do zamka niewłaściwy klucz; aby otworzyć drzwi, musisz mieć właściwy klucz. Tak samo musimy użyć „właściwego klucza”, aby doświadczać Jezusa. Czym jest więc klucz do osobistego poznawania Jezusa w codziennym życiu?


Trzy problemy, które może rozwiązać jedynie krew Jezusa

 
Wcześniej omówiliśmy to, w jaki sposób jako wierzący w Jezusa Chrystusa możemy uzyskać całkowitą pewność, że naprawdę jesteśmy zbawieni, i że nigdy nie możemy utracić swego zbawienia — jest ono bezpieczne na wieki.

Skoro nie możemy utracić zbawienia, niektórzy mogą się zastanawiać, czy to, jak żyjemy po zbawieniu, nie ma więc znaczenia? Czy możemy robić, co nam się żywnie podoba? Przecież nic nie może zmienić tego, że zostaliśmy zbawieni.

Ważne jest, byśmy wiedzieli, że zbawienie na wieki nie daje nam licencji na okazywanie nieposłuszeństwa Bogu ani swobodne grzeszenie. W rzeczywistości, kiedy wierzący popełnia grzech, powstają trzy ogromne problemy, które dotyczą trzech stron: Boga, nas samych i szatana. Przyjrzyjmy się tym problemom i jedynemu rozwiązaniu każdego z nich, jakim jest krew Jezusa.


Jakie niebezpieczeństwo wiąże się z myśleniem, że zbawienie jest utracalne?

 
W poprzednim artykule odpowiedzieliśmy na jedno z najważniejszych pytań, jakie chrześcijanie mogą sobie zadawać: czy możemy utracić swoje zbawienie? Zobaczyliśmy wyraźne i stanowcze zapewnienie ze strony Biblii, że gdy uwierzymy w Chrystusa i przyjmiemy Go jako swego Zbawiciela, będziemy zbawieni na wieki. Nie możemy utracić swego zbawienia.

Nasuwa się jednak inne pytanie: czy to, że wiemy, iż nie możemy utracić swojego zbawienia, ma jakiekolwiek znaczenie?

Odpowiedź brzmi: owszem. W tym artykule omówimy, dlaczego jest to tak ważne.


Czy zbawienie można utracić?

 
Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, czy można utracić zbawienie? Albo czy przestaje się być zbawionym, jeśli zrobi się coś złego lub popełni jakiś grzech?

To niezwykle ważne, byśmy jako wierzący mieli jasność co do kilku zasadniczych kwestii. Jedną z nich jest pewność, że jesteśmy zbawieni, gdy tylko uwierzymy w Chrystusa. Inna zasadnicza kwestia, co do której musimy mieć jasność, to bezpieczeństwo naszego zbawienia. Jak bardzo jest ono bezpieczne? Co je zabezpiecza? Czy jego bezpieczeństwo zależy od nas? Czy możemy to zbawienie utracić?

Zapoznajmy się z pięcioma punktami, które mówią o bezpieczeństwie naszego zbawienia.


Pewność zbawienia: skąd wiem, że jestem zbawiony?

 
Mimo że jako chrześcijanie uwierzyliśmy w Pana Jezusa i przyjęliśmy Go jako swego Zbawiciela, to niekiedy możemy się zastanawiać: „Skąd wiem, że jestem zbawiony?”. Czasem czujemy, że na pewno jesteśmy zbawieni, a czasem nie jesteśmy tego tacy pewni. Kiedy miotamy się między pewnością a niepewnością, trudno jest nam robić postępy w chrześcijańskim życiu.

Nie musimy jednakże trwać w niepewności. Bóg sprawił, że są trzy wyraźne sposoby na uzyskanie całkowitej pewności zbawienia. W tym artykule te sposoby omówimy.


Co dzieje się, kiedy ktoś zostaje zbawiony?

 
Kiedy się nawracamy i przyjmujemy Pana Jezusa Chrystusa jako swego Zbawiciela, dzieje się kilka wspaniałych rzeczy. Otrzymujemy odpuszczenie wszystkich grzechów i doświadczamy wybawienia od Bożego potępienia oraz wiecznej kary. Wskutek tego pierwszy raz w życiu zaznajemy nieopisanego szczęścia i pokoju. Możemy zrobić tylko jedno: kochać Pana Jezusa, który umarł za nas na krzyżu.


Trzy główne kroki w Bożym planie zbawienia po upadku człowieka

 
Wcześniej omówiliśmy to, że Bóg stworzył człowieka dla swego własnego zamysłu, i że człowiek ten stał się upadły, grzeszny i niezdolny do prowadzenia życia, które wypełnia Jego plan. Następstwa upadku ludzkości były tragiczne; widzimy ich wpływ na nasze własne życie i wszędzie indziej.

Boga jednak nigdy nie da się pokonać! I choć Jego plan na pewien czas pokrzyżowano, nie można go zniweczyć. W swej mądrości Bóg podjął trzy ogromne kroki, żeby zrealizować swój pierwotny plan udzielenia nam swego wiecznego życia, abyśmy mogli to życie dzielić i Go wyrażać.


Co tak naprawdę wydarzyło się w ogrodzie Eden? — następstwa wyboru, dokonanego przez Adama i Ewę

 
W poprzednim artykule zobaczyliśmy, że Bóg po to ostrzegł Adama i Ewę, żeby nie jedli z drzewa poznania dobra i zła, aby ich ochronić. Drzewo to reprezentowało szatana, Bożego wroga i źródło śmierci. Niestety, Adam i Ewa nie usłuchali Boga. To nieposłuszeństwo już samo w sobie było wystarczająco poważne, kiedy jednak spożyli owoc z tego drzewa, ulegli również skażeniu złą naturą szatana.

W tym artykule zobaczymy następstwa postępku Adama i Ewy, jak również to, co Bóg zrobił i nadal robi, aby odzyskać ludzkość, którą stworzył dla swego zamysłu.


Co tak naprawdę wydarzyło się w ogrodzie Eden?

 
Większość z nas zna opowieść o Adamie i Ewie, o tym, co się wydarzyło w ogrodzie Eden. To zrozumiałe, że w historii tej naszą uwagę zazwyczaj przykuwa ich nieposłuszeństwo. Okazanie Bogu nieposłuszeństwa to poważna sprawa.

Czy zastanawiałeś się jednak kiedyś, co było aż tak niewłaściwego w spożyciu owocu z drzewa poznania dobra i zła? W jaki sposób czyn ten doprowadził do upadku całej ludzkości? A kiedy Bóg nakazał Adamowi i Ewie nie jeść z tego drzewa, czy wystawiał ich na próbę, chcąc jedynie się przekonać, czy będą Mu posłuszni?

Ponieważ Adam i Ewa nie usłuchali Boga i zjedli z drzewa poznania, Bóg nie mógł zwyczajnie przejść nad tym do porządku dziennego. Jego sprawiedliwość wymagała tego, by ich ukarać i wypędzić z ogrodu.

Ale czy to już cała opowieść?


O czym opowiada Biblia?

 
Odkrycie w jednym z poprzednich artykułów tego, co stanowi esencję Biblii, przekierowało nas na nowy tor myślenia o Biblii. Dzięki innemu artykułowi nasza ufność w Słowo Boże wzmocniła się, ponieważ zobaczyliśmy, co jest jego źródłem. Teraz przyjrzymy się zawartości Biblii i temu, na czym się ona koncentruje.

Biblia dzieli się na dwie części: Stary i Nowy Testament. Składa się na nią sześćdziesiąt sześć ksiąg i wiele rozdziałów. Z powodu ogromu tekstu zasadne staje się pytanie: na czym powinniśmy się koncentrować, gdy czytamy Biblię?


Źródłem Biblii — Bóg czy człowiek?

 
Skąd wzięła się Biblia? Czy jej słowa są tylko religijną tradycją ustną, spisaną w ciągu wieków, lub wytworem ludzkich myśli i wyobrażeń, czy też Biblia jest natchnionym Słowem Bożym? Czy napisał ją Bóg, czy też ludzie?

Nasza wiara opiera się na tej księdze, niezwykle istotne jest więc dla nas, chrześcijan, abyśmy wiedzieli, co stanowi źródło Biblii.



Jak uzyskać życie z lektury Biblii?


 
W poprzednim artykule powiedzieliśmy o tym, jak ważne jest wiedzieć, że esencją Biblii jest Duch. Jeśli chcemy uzyskać życie z lektury Biblii, musimy nawiązać kontakt z Duchem obecnym w Słowie, ponieważ tylko Duch może dać życie. Gdy je otrzymamy, zostaniemy duchowo nakarmieni, dzięki czemu będziemy wzrastać w Chrystusie. Tak więc to, czy jesteśmy w stanie otrzymać życie z Biblii, jest dla naszego życia chrześcijańskiego niezwykle istotne.


Czym jest Biblia w swej esencji?


 
Być może w odniesieniu do Biblii nie myślimy za często o słowie esencja. Słowo Boże jednak posiada pewną szczególną esencję. Jeśli chcemy wzrastać w Chrystusie, bardzo istotne jest, byśmy wiedzieli, co tą esencją jest.



Jak doświadczać Chrystusa, który w nas żyje?


 
W jednym z poprzednich artykułów zobaczyliśmy, że kiedy apostoł Paweł mówił: „Jezus Chrystus jest w was”, nie posługiwał się metaforą. Mówił on o wspaniałym fakcie: Chrystus jako życiodajny Duch naprawdę wchodzi w tych, którzy w Niego wierzą. Przyjrzeliśmy się ponadto ośmiu wersetom, które potwierdzają i ubogacają nasze zrozumienie tej wspaniałej rzeczywistości.

Wiemy, że Chrystus jest w nas, ale nie służy to oczywiście samemu doktrynalnemu zrozumieniu. Chrystus żyje w nas, żeby być naszym życiem. W tym artykule omówimy więc, jak w praktyczny sposób możemy doświadczać Chrystusa, który w nas żyje.


Czym według Biblii jest kościół?


 
Ludzie, także chrześcijanie, mają wiele wyobrażeń na temat tego, czym jest kościół. Czym on właściwie jest? Czy kościół to budynek, do którego w niedzielę chodzą chrześcijanie, by oddać Bogu cześć? Czy kościół to organizacja zrzeszająca ludzi, którzy wierzą w Jezusa Chrystusa? Aby odkryć Bożą myśl na temat kościoła, musimy zajrzeć do Biblii.

Wprawdzie nie jesteśmy w stanie omówić całej tej obszernej kwestii w jednym artykule, jednak przyjrzymy się w jakimś stopniu temu, czym według Biblii jest kościół.


Kościół to ludzie

Czym według Biblii jest kościół? Podczas czytania Biblii dobrą zasadą jest zwracanie szczególnej uwagi na pierwszą wzmiankę o danej kwestii. To przygotowuje grunt pod jej zrozumienie w pozostałej części tej księgi. Po raz pierwszy Biblia nadmienia o kościele w szesnastym rozdziale Ewangelii Mateusza.


Czy Bóg ma plan?


 
Dzieci zazwyczaj bawią się zabawkami wybranymi przypadkowo i poznają różne rzeczy w miarę uczenia się. W zabawie nie mają jakiegoś ogólnego planu ani celu. Wymyślają za to wszystko na bieżąco.

Ale czy wyobrażasz sobie, żeby Bóg tak robił? Czy mądry, kochający i wieczny Bóg stworzyłby wszechświat bez celu? Czy mógłby bez określonego celu stworzyć ludzi?


Jaka jest różnica między duszą a duchem?

 
Na temat określeń dusza i duch dyskutowano obszernie na polu filozofii, literatury i religii. Nawet naukowcy pokusili się o poczynienie uwag na temat duszy. Niemniej jednak często dusza i duch traktowane są jako jedno i to samo i używane wymiennie.

To nasuwa następujące pytanie: „Czy między duszą a duchem istnieje jakaś różnica, a jeśli tak, czy ma to jakieś znaczenie?”.

Bez względu na to, co mówi filozofia, literatura, religia, a także niektórzy naukowcy, musimy zadać następujące pytanie: „Co mówi Biblia?”. W księdze tej znajdujemy wiele wyraźnych odniesień i do duszy, i do ducha. Co zatem mówi o nich Słowo Boże? I dlaczego wiedza na ten temat może odgrywać bardzo ważną rolę w czynieniu duchowych postępów i w utrzymywaniu więzi z Bogiem?


Czy dusza i duch to to samo?

W Pierwszym Liście do Tesaloniczan 5:23 czytamy: „I niech sam Bóg pokoju uświęci was zupełnie, i niech wasz duch i dusza, i ciało będą zachowane w całości, bez zarzutu, przy przyjściu naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Werset ten mówi nam wyraźnie, że ludzkie istoty składają się z trzech części — ducha, duszy i ciała. W grece, oryginalnym języku Nowego Testamentu spójnik „i” w wyrażeniu „duch i dusza, i ciało” wskazuje, że te trzy części różnią się od siebie. Jak więc ciało jest czymś oddzielnym i różnym od duszy, tak również dusza — czymś oddzielnym i różnym od ducha. Przedstawia to poniższy diagram:


Jak chrześcijanie mają sobie radzić ze zmartwieniami?


 
W Liście do Filipian 4:6 otrzymujemy nakaz na pozór niemożliwy do spełnienia:

„O nic się nie martwcie”.

Lista okoliczności, jakie przysparzają nam zmartwień w życiu osobistym — problemy w relacjach z ludźmi, kłopoty finansowe, niegrzeczne dzieci, stres w pracy, jej brak, itd. — jest długa. Na dodatek dzisiaj zasypywani jesteśmy wydarzeniami ze świata, przyprawiającymi nas o zmartwienia — ekonomiczną niepewnością, wojnami, wrzeniem społecznym — przekazywanymi nam na pasku serwisów informacyjnych nadawanych 24 godziny na dobę. W obliczu tak wielu trudności czy Boży nakaz stał się przeżytkiem lub jest nieracjonalny?



Co to znaczy, że Bóg nas błogosławi?

 

Wszyscy zapewne słyszeliśmy, jak inni mówili: „Bóg mnie pobłogosławił”. Zwykle słowa te padają w związku z sukcesem, jaki odnieśliśmy, zdrowiem, rodziną, majętnością lub pracą. Tak mówią nawet sportowcy, którym udaje się wywalczyć ważne zwycięstwo. Wszyscy chcemy zaznawać Bożego błogosławieństwa.

Na ogół się uważa, że gdy Bóg błogosławi, to daje coś dobrego. Możemy więc powiedzieć, że Boże błogosławieństwo spoczywa na wszystkich, zarówno na wierzących, jak i niewierzących. W Ewangelii Mateusza 5:45 czytamy, że Ojciec, który jest w niebiosach, sprawia, że Jego słońce wschodzi nad złymi i dobrymi, i zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Ale czy Boże błogosławieństwo dotyczy jedynie rzeczy materialnych? Wprawdzie je obejmuje, jednak myśl o błogosławieństwie odnoszącym się głównie do rzeczy materialnych znacznie ogranicza nasze zrozumienie tego, co Bóg ma w sercu wobec nas, wierzących. Jakie zatem pełniejsze znaczenie ma to, że Bóg nas błogosławi?


Osiem wersetów pokazujących, że Jezus Chrystus żyje w nas

 

W Drugim Liście do Koryntian 13:5 apostoł Paweł zadaje korynckim wierzącym pytanie: „Albo czy nie uświadamiacie sobie co do samych siebie, że Jezus Chrystus jest w was?”. Wyrażenie „Jezus Chrystus jest w was” mogło nam się wydać zaskakujące bądź też przeczytaliśmy je, nie zastanawiając się zbytnio nad jego znaczeniem. Co ono jednak znaczy i jak ważną rolę odgrywa dzisiaj w naszym życiu chrześcijańskim?


Subskrybuj naszego bloga


ZAMÓW ZA DARMO